Archiwum Autora
Z Lee Childem znajomość rozpocząć najlepiej latem. Na gwarnej plaży, pośród poszturchującej nas i znajdującej się w nieustannym ruchu chmarze osobników płci obojga. Gdy więc po raz kolejny beztroski plażowicz sypnął na Was piaskiem, upaćkał rozpływającym się lodem truskawkowym, puścił na cały regulator radio “W rytmie techno”, wówczas powołanie do życia Jacka [...]
Nieustanny szmer, natłok uczuć i myśli przeciwstawione ciszy, pustce, melancholii. Smutek i radość. Młodośc i starość. Trwanie i przemijanie. Mam wrażenie, że powieść Pazińskiego to ciągłe kontrasty, walka, odwieczny spór toczony od zarania dziejów a w “Pensjonacie” spersonifikowane w postaci mieszkańców tytułowego domu wczasowego.
Zakładam ciepłe, norweskie skarpety. Zapalam świeczkę pod czajniczkiem z herbatą piernikową. Wyciągam z szafki kubek: duży, w paski i pozwalający na ogrzanie sobie na nim rąk. Mmmm… ciepło. Wiem już, co będę czytać. Co może pasować do tej Syberii za oknem? Och, to zupełnie proste. Romans.
Przez kilkanaście tygodni wsłuchiwałam się w historię Reynevana rozpisaną na trzy pokaźnej grubości tomiska. Sapkowski, polski mistrz fantasy, nieoczekiwanie podarował swoim wielbicielom powieść, realizującą wytyczne gatunku mi najbardziej kojarzącego się z imć Zagłobą rubasznie przemykającym po kolejnych stronicach Sienkiewiczowskiej trylogii.
“Marianna i róże” to książka, która miała trudną i pełną wybojów drogę do czytelnika. Najpierw, w czasach komunizmu, wydawcy wzbraniali się przyjąć tekst do druku, bo nie wierzyli, że ktokolwiek zechce poczytać sobie o codziennym życiu polskiego ziemiaństwa. Mylili się.
Po Albińskiego sięgnęłam zachęcona okładką. Sugerowała, że w środku znajdę, to co mnie ostatnimi czasy bardzo interesuje: wspomnienia a do tego prezentowane z perspektywy dziecka. Nie pomyliłam się. “Achtung! Banditen!” to zbiór kilkudziesięciu (29 dokładnie) opowiadań, które w większości rozgrywają się w okresie drugiej wojny światowej.
Powrót do blogowania zaczęłam od podczytywania Was. Od kilku dni intensywnie buszuję po znajomych miejscach i odkrywam nowo powstałe. Och, jak mi tego brakowało! Ale wiedziałam, że póki nie dysponuję czasem, zaglądać mi tam nie wolno. Bo gdy zajrzałam… długo nie trzeba było czekać: “Pokonani” Iriny Gołowkiny na ten przykład już przywędrowali do mnie. A [...]
Prezenty prawie wszystkie już zapakowane – wyżyłam się artystycznie, wykorzystując do tego celu celofan, papier brokatowy i puncher choinkowy. Część kulinarna, o dziwo, w tym roku również jakby szybciej nam poszła. Jutro powinniśmy skończyć wszystko około 14? Planujemy spacer przed Wigilią – co dla nas wszystkich jest wielkim szokiem, bo zazwyczaj przygotowania do kolacji kończyliśmy [...]
No tak, nie było mnie. A gdzie byłam, jak mnie nie było? Niestety, ani to wycieczka na Hawaje czy lot w kosmos (choć pewnie za karę można by mnie tam wystrzelić;) – zwyczajnie i po prostu nie miałam czasu. Do tego zanosi się na to, że poprawa możliwa będzie dopiero… w lutym? Może trafi [...]